Wyłapać chorych, którym możemy zaproponować leczenie

14 grudnia 2018

Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Piotrem Andziakiem, Kierownikiem Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej CSK MSWiA na temat programu przesiewowego w kierunku tętniaka aorty brzusznej, uruchomionego przez Ministerstwo Zdrowia. 

Panie Profesorze, dlaczego ten program jest dla Pana taki ważny?

Pierwsze próby uruchomienia podobnego projektu były podejmowane już od kilka lat, jednak nieskutecznie. Gdy tym razem udało się ruszyć z programem, moim celem jest dotarcie do jak największej grupy odbiorców, przede wszystkim potencjalnych chorych, z przekazem, że choroby układu krążenia to nie są jedynie choroby serca. To co się dzieje w aorcie, żyłach i tętnicach obwodowych jest nie mniej ważne niż to, co się dzieje w sercu. Tętniaki aorty brzusznej są realnym problemem zdrowotnym, ponieważ społeczeństwo się starzeje, a jest to choroba ludzi starszych. Dlatego w rozpoczynającym się badaniu będziemy oceniać pacjentów w wieku 65+, ponieważ w tej grupie wzrost zapadalności na tętniaki aorty brzusznej jest wyraźny. Dotychczas w Polsce były prowadzone regionalne programy przesiewowe, natomiast obecny projekt ma charakter ogólnopolski. Wyniki tego badania odpowiedzą nam na pytanie czy odsetek występowania tętniaków aorty brzusznej w polskiej populacji jest taki jak w innych krajach. Może się okazać, że mamy takich chorych więcej niż w innych krajach.

I co wtedy?

Wtedy będziemy mieli więcej chorych do operacji, do czego trzeba się odpowiednio przygotować. 

Jakie są cele programu? 

W moim odczuciu program będzie realizował dwa podstawowe cele. Po pierwsze, da wiedzę nam, lekarzom, na temat liczby chorych z tętniakami aorty brzusznej w populacji - czy odsetek ten wynosi 4-7% tak jak w innych krajach, czy jest inny. Oczywiście to się będzie przekładało na przygotowanie ośrodków do przyjęcia zwiększonej ilości chorych. Drugim celem jest ogólnospołeczne działanie edukacyjne. Działania informujące o badaniu: spoty w telewizji, plakaty w szpitalach i przychodniach, czy ulotki będą informowały  o chorobie, czynnikach ryzyka jej powstania, zagrożeniach związanych z obecnością tętniaka. Chorzy dowiedzą się czym jest tętniak i czym grozi, bo najprawdopodobniej dotychczas nic na ten temat nie wiedzieli. I to jest normalne. Tymczasem tętniak jest chorobą, która nieleczona może prowadzić do nagłego zgonu.

Dlaczego warto skorzystać z badań w ramach prowadzonego programu?

Przede wszystkim dlatego, ponieważ badania są bezpłatne. Ponadto, po badaniach zapewniamy chorym dalszą opiekę. Jeżeli u badanej osoby stwierdzimy poszerzenie aorty, zostanie ona skierowana do poradni chirurgii naczyniowej i tam dalej będzie obserwowana. Każdy chory objęty taką opieką będzie miał wykonywane badania ultrasonograficzne raz do roku, a jeżeli tętniak przekroczy wielkość 4,5 cm, raz na 6 miesięcy. W momencie kiedy tętniak osiągnie średnicę, która będzie kwalifikowała go do operacji, zostanie skierowany do szpitala celem jej przeprowadzenia.

Do kogo kierowany jest projekt, kto może skorzystać z badań?

Z bezpłatnych badań mogą skorzystać osoby w wieku 65+. Grupą ryzyka są przede wszystkim mężczyźni, ale będziemy badać też kobiety. Tętniaki występują 4-krotnie rzadziej u kobiet, niż u mężczyzn, ale paradoksalnie częściej pękają właśnie u nich. 

Czy tętniak aorty brzusznej to choroba, która może dawać objawy?

Tętniak aorty brzusznej to choroba, która długo nie daje objawów i to jest ogromne ryzyko z nią związane. Tętniak może rosnąć zupełnie bezobjawowo, nawet do dużej średnicy. Normalnie aorta człowieka ma średnicę około 2 cm, natomiast do operacji kwalifikujemy chorych, których tętniak osiągnął średnicę 5,5 cm (u mężczyzn) i 5,2 cm (u kobiet). Ryzyko pęknięcia tętniaka o średnicy poniżej 5,5 cm wynosi mniej więcej 1% rocznie. Natomiast jeżeli tętniak przekracza średnicę 55 mm, to wtedy ten odsetek zwiększa się 3-4-krotnie. Tętniak o średnicy 8 cm pęka u 20% chorych w ciągu roku. Chory do momentu pęknięcia może nie mieć żadnych objawów. Dlatego zależy nam na wczesnej diagnostyce tego schorzenia. Trzeba pamiętać, że 80% chorych z pękniętym tętniakiem umiera tam, gdzie ich zastała choroba, czyli najczęściej w domu. Spośród tych, którzy przeżyją pęknięcie, dotrą do szpitala, a następnie zostaną zoperowani, przeżyje połowa. Śmiertelność jest więc bardzo duża, co wiąże się z masywną utratą krwi i niedokrwieniem ważnych dla życia narządów. Natomiast jeśli systematycznie kontrolujemy chorych z tętniakami aorty, oceniamy średnicę aorty i wielkość tętniaka, możemy chorego przygotować i zoperować w trypie planowym. Odsetek powikłań po planowej operacji nie przekracza 2-3%. Stąd nasze dążenie do tego, żeby operować chorych planowo, a nie w trybie doraźnym. Ważne jest również to, że dzięki dostępności badań ultrasonograficznych zmniejsza się liczba chorych z pękniętymi tętniakami, operowanych w Polsce. Obecnie przeprowadza się rocznie 600-800 operacji pękniętych tętniaków.  Liczba tętniaków aorty brzusznej operowanych planowo przekracza 3000 w skali roku.

 

Galeria zdjęć: